Prosta metoda na to, żeby się dowiedzieć, czy dziewczyna Ci ufa i czy da Ci się poprowadzić, czy będzie stawiała opór w dalszym przebiegu podrywu. Nie zajmie Ci to więcej niż pół minuty – Ty dowiesz się ile energii pochłonie dalsze podrywanie dziewczyny, a ona będzie zainteresowana czymś, czego nikt wcześniej przed Tobą nie robił.
Tags: otwieracze, pomysły, teksty
Jak już pisałem w poprzednim artykule poruszającym tą tematykę, nie możesz atakować napalonych facetów wprost. W dalszej części masz kilka pomysłów na spławienie cwaniaków, którzy myślą, że wystarczy podejść i poświecić kluczami od BMW, żeby odebrać grupkę dziewczyn rasowemu PUA
Kiedy już zaczynasz schodzić na tematy seksualne (spytaj się np., czy byłaby w stanie pracować w agencji towarzyskiej, jeśli byłaby to jedyna możliwość, żeby zebrać pieniądze na leczenie kogoś z rodziny) i robi się coraz goręcej spytaj:
Umiejętność, która naprawdę Ci się przyda, jeśli masz zamiar spędzać dużo czasu w klubach podrywając kolejne dziewczyny. Nie raz się zdarza, że kiedy jesteś otoczony grupą niewiast lekko podpity koleś (zazwyczaj większy od Ciebie i dużo groźniejszy) dojdzie do wniosku, że właśnie podrywasz jego dziewczyny i będzie starał się Ciebie pozbyć.
Kolejna seria wpisów to garść pomysłów o czym rozmawiać podczas podrywania. Z zasady jestem przeciwnikiem sypania przygotowanych wcześniej tekstów (poza otwieraczami) i wolę, żeby gra toczyła się wolniej (w końcu też chcę lepiej poznać dziewczynę), ale na sam początek mogą się przydać
Smutasy – czyli inaczej „nie zesraj sobie życia”. Ilu jest facetów, którzy poprzez jedną złą decyzję wkopali się w gówno tak głęboko, że nie wiedzą już jak się z niego wykopać? Wiesz jaka to decyzja? To przedwczesne oświadczyny i ślub.
Dokładnie! Możesz nic nie wiedzieć o podrywaniu, nie stosować żadnych technik, które podaję a i tak zbierzesz wokół siebie grupkę zainteresowanych dziewczyn. W sumie to oczywiste – przecież jakiś czas temu nikt nie zajmował się rozgryzaniem w jaki sposób przebiega proces podrywania i jak go udoskonalić, a mimo to jakoś to wszystko działało.
UWAGA – artykuł zawiera ogromne dawki filozofowania! Jeśli jesteś wrażliwy na filozoficzne treści, nie czytaj tego artykułu!!! No dobra, może trochę przesadzam.




