Podobno nie powinno się podchodzić do dziewczyn, które stoją same. Gówno prawda! Nie powinno się podchodzić do nich, jeśli chcesz zastosować konkretny sposób podrywania Indirect – raczej nie wywołasz w niej samej dyskusji na jakiś konkretny temat.
Ale jeśli podchodzisz do samotnie stojącej dziewczyny – nie podchodź wprost. Nie zachodź jej też od tyłu (o zgrozo!). Najlepsze podejście jest z boku. A jeszcze lepiej, kiedy zrobisz to lekkim łukiem. Będziesz miał przygotowany otwieracz.
Podchodzi się w ten sposób po to, żeby dziewczyna nie czuła się z tym niepewnie. Tak samo podchodzi się do dzikich zwierząt (widziałeś film zaklinacz koni?), aby ich nie spłoszyć.
A gdzie otwierasz? Powiedz o tym, dlaczego tak podszedłeś. Mało której kobiety nie zainteresuje opowieść o tym, dlaczego czuje się źle, kiedy inni mężczyźni podchodzą „na wprost”. Dodatkowo możesz zastosować odrobinę NLS oddzielając „innych” mężczyzn od Siebie.
Sprawa druga – kiedy już obok niej staniesz, nie stój ciałem na wprost. Najlepsza pozycja, głowa w jej kierunku, ale nogi i całe ciało skierowane bardziej w tym samym kierunku co jej. Nie przełamujesz tym samym jej strefy komfortu. Potem oczywiście wszystko się zmieni.


witam.
Natknąłem się na ten blog zupełnie przypadkowo ale informacje w nim zawarte to dla mnie zupełna rewolucja. NIgdzy do tego stopnia nie wgłębiłem się w kontakty damsko męskie żeby tak to przeanalizować i rozłożyć na czynniki pierwsze.
Zawsze raczej na spontanie.
Chłonę to wszystko od jakiegoś tygodnia i jestem pod maksymalnym wrażeniem. Mam z związku z tym pytanie? Czy tak jak w „grze” prowadzisz może warsztaty w terenie? Teoria to jedno a praktyka drugie a ja na tym etapie na pewno już zamierzam to przetestować w realu.
Pzdr
No cóż, ja się nie bawię w te wszystkie kursy i warsztaty, ale dam Ci dobrą radę – naucz się tego sam. Na warsztaty chodzisz, jak wiedza, która jest tam przedstawiana jest nie do zdobycia nigdzie indziej. A wiedzy masz od groma, trzeba ją tylko testować. Z resztą, jak pisałem w którymś artykule, warsztaty to tylko początek – potem i tak będziesz musiał przechodzić wszystko sam.
Ale z tymi warsztatami to mi dałeś dobry pomysł. Może kiedyś?